Dwie Córki

Dwie Córki

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

To dopiero początek! #nicminiewisi

Dziś mija tydzień odkąd rzuciłam w eter wyzwanie. Zaapelowałam o dobre noszenie naszych dzieci.

Sprawa oczywista - kochamy, chcemy dla nich jak najlepiej - akcja okazała się strzałem w dziesiątkę, była niesamowicie potrzebna. Wielu z Was znalazło w niej pomoc i wsparcie. Dzięki niej mogliście podjąć pewne decyzję albo zmienić te już podjęte.

Okazało się, że dobre noszenie nie dla wszystkich było oczywiste. Bo żeby dobrze nosić nie wystarczy tylko nosić. Trzeba w to oprócz serca włożyć także głowę.

Już teraz wiem, że akcja nie może się zakończyć. Mogę napisać - yeah, minął tydzień, oto kolaż, wywiad, wyniki konkursu. Dziękuję, dowidzenia. Ale nie! Nie zamierzam napisać, że kończymy dobre noszenie naszych dzieci. Nie! Ta akcja to coś więcej - perpetum mobile, raz wprawione w ruch ma się kręcić, ma zataczać coraz większe kręgi, ma odbijać się echem na końcu świata. 

Widzę co się dzieje w internetach - organizujecie się! Widzę chusty! Widzę spotkania chustowe! W samym Wrocławiu właśnie zostały zaplanowane dwa eventy, jeden bardziej naukowy, drugi plenerowy i chyba zrobimy jakieś bicie rekordu Guinnessa w ilości wiązanych chust na raz. Widzę konkursy - "Napisz dlaczego warto nosić w chuście?". I wiecie co? To jest piękne <3 Bo własnie teraz widzę, że było warto. Że warto spontaniczne pomysły wcielać w życie. Że warto pracować nad dobrymi rzeczami. Że dobro powraca, karma i te sprawy - po prostu W A R T O. I uśmiech sam mi się ciśnie na usta, bo choć DDTVN nie zadzwoniło, to internety zawrzały. 

I jeszcze jedno. Oczywiście, że czytam, mam dwoje oczu i tyle samo uszu, i dochodzą do mnie różne kuluarowe szepty. Że akcja be, że po co, że ja durna i w ogóle co sobie myślę, tolerancja przede wszystkim, że hasło krzywdzące itepe. Ale jestem dumna z Was, że wszystko przebiega w totalnie pozytywnej atmosferze. Że peace&love, nie zbawiamy świata, a jedynie dajemy dobry przykład. Pokazujemy jak nosić dobrze, a nie wytykamy palcami tych, co jeszcze nie dojrzeli do zmiany. Bo nikogo nie można do niej zmusić! Ja osobiście nabrałam więcej pokory, akcja dała mi wewnętrzyny spokój - pozwalałam sobie na komentarz tylko przy zdjęciach oznaczonych haszem #nicminiewisi i zawsze odpowiedź była pozytywna. Żadnych hejtów. Żadnych bluzgów. Otwartość umysłu, otwartość na zmiany. 

Dajemy dobry przykład. I to napawa mnie dumą, aż mi się koszulka napina i to wcale nie jest oznaka świątecznego obżarstwa. Poznałam tylu wspaniałych ludzi (ciągle poznaję), wsparły mnie takie sławy, takie potężne blogerki parentingowe, takie serwisy internetowe i rzesza doradców chustowych - że satysfakcja tysiąc. Z tego miejsca Wam D Z I Ę K U J Ę, ale to nie jest jeszcze oficjalny post podsumowujący.

I choć wiem, że światem zawsze będą rządzić kontrasty, że matka matce wilkiem, że do końca życia będziemy przepychać się między cesarką na życzenie a porodem naturalnym, karmieniem piersią a mieszanką, słoikiem czy też stosując blw - to uważam, że warto robić dobrze. Warto o tym pisać, Warto to dobro promować i puszczać w świat. Bo jeśli choć jedna osoba na dziesięć zastanowi się nad swoim wyborem i postawnowi coś zmienić, to możemy uznać, że odnieśliśmy sukces. A ta akcja uświadomiła mi, że jest to możliwe i że to się dzieje naprawdę.


20 komentarzy:

  1. Jesteś tak ciepłą i wspaniałą osobą, że gdybym mogła dostałabyś ode mnie złotą chustę! albo niech będzie tula! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Złota Tula??? Bierę :D

      dziękuję :*

      Usuń
    2. Haha, cudnie! Też bym brała:))))

      Usuń
  2. Świetnie że zaczęłas taka akcje. Ja właśnie zamierzam kupić coś do noszenia mojej córci i dzięki tej akcji zasięgiam opinie o produktach u źródła. Super i oby tak dalej 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! Wspaniale! Właśnie o tym piszę - właśnie dlatego warto. Dla Ciebie, dla rodziców takich jak Ty :*

      Usuń
  3. super super :) u nas nie pojawiły się ani nosidełka - wisiadełka ani chusta, jakoś nie było takiej potrzeby, a teraz mała już sama raczkuje, lada moment zacznie chodzic, ale jestem już tak uświadomiona, ze jeśli kiedykolwiek bede mieć szansę zostać mamą maltkiej kruszynki po raz drugi, wybiorę chustę :) to piękne, bezpieczne i takie matczyne rozwiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetnie! bardzo się cieszę czytając takie komentarze. ale powiem ci, że moja już chodzi, biega i przemieszcza się bardzo sprawnie, a jednak ciągle jest tulaskiem totalnym i uwielbia być noszona :)

      Usuń
  4. Szacun Matka :) bo jeśli dobrze myślę, to ta akcja wywiązała się po dyskusji na IG?
    Nosiłam krótko bo moje dziecko szybko rozkręciło się na nogach i nie chciała, ale jeśli kiedyś zdarzy mi się mieć jeszcze jedno dziecię - nosić będę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na genezę akcji składa się kilka wydarzeń :)
      noś, noś, noszenie jest super!

      Usuń
  5. A co we Wrocławiu? Ja ja ja chcę! !!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki Tobie kupiłam Tulę;) A że córuchna jeszcze malutka, to myślę też o chuście;) Spodobało nam się;) Idzie wiosna, fajna alternatywa do wózka, który trzeba ze sobą wszędzie taszczyć;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetnie! bardzo mnie to cieszy. uwielbiam bose stópki wystające z nosidła jak jest tak ciepło <3

      Usuń
  7. Akcja cudna! Mimo ze jestesmy z tych rodzicow co wozka rownie chetnie uzywaja (zwlaszcza przy blizniakach) to slabo mi sie robi za kazdym razem kiedy widze wiszace dzieci w roznych wynalazkach. Przeraza mnie ogrom niewiedzy rodzicow noszacych dzieci w ten sposob, bo nie wierze ze wiedza co robia. Dlatego wlasnie takiej akcji trzeba nam bylo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za miłe słowa! też mi słabo..

      Usuń
  8. Hej a czy wiadomo jest ile wynosi taki rekord Guinnessa w ilości wiązanych chust na raz ? w nastepny weekend w mikołowie spotyka się śląsk chustowy i może podejmiemy probę bicia takiego rekordu ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pomysł zacny i nie znalazłam takiego rekordu w księdze (ale faktem jest, że nie wgłębiałam się w temat), natomiast wiem, że to nie taka prosta sprawa, że musi to być zgłoszone i podczas próby bicia rekordu musi być obecna coś a la "komisja gier i zakładów";)

      Usuń
    2. czemu nie tworzyć "wlasnych" rekordów :) dlatego też zapraszamy do Mikołowa :) 23 maj godzina 11 Ogród Botaniczny

      Usuń
    3. koniecznie wyślij mi info na fp nicminiewisi, udostępnię :)

      Usuń