Dwie Córki

Dwie Córki

wtorek, 22 grudnia 2015

Pokój dwóch córek


Gdy wpradzaliśmy się do naszego mieszkanka przez myśl nam nie przeszło, że za rok będziemy już tu mieszkać we trójkę. Urządzaliśmy sypialnię bez planu "B", który zakładał, że miało się tam jeszcze zmieścić łóżeczko niemowlęce...

Gdy Olga miała kilka miesięcy zdecydowaliśmy się na "wyprowadzkę". Szczęśliwie salon z kuchnią miał możliwość zamknięcia na stałe jednych drzwi i urządzenia tam kątka z normalnym, dużym łóżkiem, bez konieczności spania na kanapie i codziennego rozkładania legowiska. 

W naszej dawnej sypialni zostały moje panieńskie meble (surowa sosna, piękna szafa i komoda), dwie komody z ikei, łóżeczko i mała kanapa w spadku po cioci Iwonie. Jednym słowem - pokój 3x5m był obstawiony z każdej strony. Różowe ściany, włochacz na podłodze, a pełni nieszczęścia dopełniała firaneczka z kwiatkami. Nie pokażę zdjęcia, bo trochę wstyd. 

Gdy Olga dorosła do zdjęcia szczebli w łóżeczku i przerobienia go na mały tapczanik - zrobiliśmy w pokoju lekki tuning. Pomagała nam moja koleżanka ze studiów (klik), widać tu już delikatną żyłkę profesjonalisty.



Na różowej ścianie przy stoliczku wymalowałam jeszcze wielką tablicę, na szczycie której siedziały cztery sowy i robiły "hoo-hoo".



Tuning robiśmy samodzielnie z ojcem, a niebieska farba puchła nam wręcz koncertowo. Niezrażeni tym faktem, bo kto by się przejmował gruntowaniem, dokończyliśmy remont i urządziliśmy naszej Najstarszej fajny kawałek własnej przestrzeni. W niedalekiej przyszłości mały tapczanik został zastąpiony normalnym, dorosłym łóżkiem, które wbrew prognozom nie zmieściło się jednak między ścianę a kaloryfer, i dużo razy zastanawialiśmy się dlaczego je w ogóle wymieniliśmy skoro Starszak spał zwykle TAK.

Gry urodziła się druga córka wiedzieliśmy, że dzień kolejnego remontu tego małego pokoju zbliża się wielkimi krokami. Na początku Najmłodsza spała w łóżeczku w salonie, ale rodzice też ludzie, którzy chcą wieczorem zaprosić znajomych (czasem) lub obejrzeć film na laptopie (jeszcze rzadziej, ale jednak!).

Poprosiliśmy więc matkę chrzestną Dalii bez chrztu o pomoc. To prężnie działająca projektantka wnętrz więc wiedzieliśmy, że efekt będzie WOW.

Przede wszystkim zaprojektowała nam antresolę. Tak, w tym małym pokoiku zostało podwieszone na kotwach wielkie łóżko 140x200m, takie które trzyma się jedynie w ścianie, a prowadzi do niego drabinka. Moje panieńskie meble zostały, reszta poszła out. Efektu dopełniło podwójne biurko i na razie pojedyncze krzesło. Było biało dopóki Młodsza nie zorientowała się jak trzymać kredkę. Na szczęście część zdjęć zrobiłam dawno, jak jeszcze było w miarę... nowo.


W pokoju przede wszystkim trzeba było stworzyć przestrzeń dla bobasa, nie zapominając jednak, że zamieszkuje tam także mała księżniczka. Toaletka próżności stoi wysoko na komodzie, co by młodsza amatorka różowego koloru, nie dosięgła tak łatwo. Poza tym Olga szła do pierwszej klasy - w pokoju musiało znaleźć się miejsce do nauki i odrabiania lekcji.




Przestrzeń za drzwiami była totalnie niewykorzystana, dlatego zrobiliśmy tam cztery półki cięte na wymiar. Idealne na książki czy inne pierdółki. W tym momencie na najniższej półce mieszkają pluszaki, bo Młode dosięga i nie chcieliśmy żeby sobie ściągała książki na głowę.




Wspomnienie z piątych urodzin, balony, prezent i gwiazdkowy worek od Blaksis_pl.

I najsłodsze poranne stópki schodzące na kakałko, ever!



Królestwo Starszaka to cała antresola. I tu musicie zrozumieć, że to jest już duża panna i nie do końca pozwoliła mi zrobić zdjęcia. Raz, że "nie chce jej się tam sprzątać", a dwa "nie musisz wszystkim pokazywać jak śpię". I tu ma rację dziewczyna, kłócić się nie zamierzam (choć parę ujęć już kiedyś na insta wrzuciłam, kto cierpliwy - może scrollować w dół - klik). I mam jedno stare zdjęcie z komórki, ale musicie wiedzieć, że tamta przestrzeń żyje własnym życiem i zmienia się z dnia na dzień. Przybywa zdjęć, obrazków, zmiana kolejności, światełek... Kto by nadążył.



Kolekcja tiulowych spódniczek od My Tulle Love. Antresola zabiezpieczona jest liną marynarską, która przełożona jest przez haczyki wkręcone w listwę sufitową. W ten sposób mamy pewność, że panienka nam nie fiknie w nocy czy podczas zabawy. Gwiazdkowe naklejki od Piotrofskich.


Klimat u Najmłodszej robi lampka nocka z tysiącem dziurek. Dostaliśmy ją w prezencie, nie mam pojęcia skąd jest. Ale jest piękna.


Tak do niedawna wyglądała wnęka nad łóżeczkiem Dalii. Niestety panda skończyła marnie i trzeba było znaleźć alternatywę. Znaleźliśmy tapetę. Bałam się, że będzie trochę psychodeliczna, ale po naklejeniu stwierdzam, że jest idealna! Zaraz Wam opowiem jak chcę ją zaaranżować.


Tuż po przyklejeniu. Pierwszy raz kleiliśmy z ojcem tapetę. Byliśmy zdygani, ale poszło nam zaskakująco dobrze. Tapetę poprawialiśmy kilka razy i nawet nieopatrznie zrobiliśmy zgniecenie, które dało się "wygłaskać" i nie ma śladu. Długo wybierałam ten wzór, bo sklep MyLoview ma ich w ofercie zdecydowanie za dużo.



Niebawem z łóżeczka Dalii znikną szczeble. To jest ten sam tapczanik, na którym spała Olga i posłuży nam jeszcze przez kilka lat. Po zdjęciu szczebli cała "konstrukcja" się obniży. Planuję domalować tapetę na dolnej części ściany. Chcę żeby te fale poprzez półkę rozpłynęły się w stronę podłogi. Domaluję to cieńkim pędzlem i czarną farbą, a dodatkowo niektóre linie pociągnę farbą fluorescencyjną! Będzie fajnie? Mam nadzieję. Starszak chce na swoim suficie świecące gwiazdy, kupiłam już tubę specjalnej farby, więc wkrótcę pokażę Wam efekty.

I jak Wam się podoba pokój dwóch córek? 


9 komentarzy:

  1. Bardzo! Pomysł z antresolą mega! Ale ja mam sentyment, bo większość mojego dzieciństwa przespałam na łóżku piętrowym (u góry), wokół którego ściany obklejałam obrazkami i zdjęciami, a na barierkach plotłam lampki choinkowe. Ps! Zupełnie niepotrzebne weszłam na stronę z tapetami. No szaleństwo wzorów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, a ja nigdy nie miałam łóżka piętrowego i dlatego mnie ta antresola tak bardzo jara :D
      o sklepie nic nie mów, wybierałam tą tapetę ponad miesiąc. a jak się zczaiłam, że jest edytor wycinania konkretnego wymiaru to już w ogóle przepadłam ;)

      Usuń
  2. Wow! Sama bym pomieszkała na takiej antresoli. Z naciskiem właściwie na "sama" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, ja też! czasem tam śpię z olgą ;)

      Usuń
  3. Brawo! Aż mi się zachciało remontu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co... NIE, nie zachciało ci się :D ten remont był straszny, koszmarny i do dzisiaj jak o nim pomyślę to mam ciarki :D
      syf w całym domu, raczkujące dziecko i mąż w stanach na delegacji...
      efekt na szczęście rekompensuje braki w zdrowiu psychicznym :D

      Usuń
  4. Antresola....matko...kapitalny pomysl:) Gdyby nie to.ze dom w planach to bankowo bym ju meza urabiala;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my teoretycznie też mamy. ale w tak odległych, że nie zastosowaliśmy rozwiązania tzw "tymczasowego" tylko poszaleliśmy :)

      Usuń
  5. Wow! Efekt super ;) sama spodziewam się dziecka i urządzanie pokoju sprawia ogromną radość jak oczywiście wszelkie zakupy dla kobiety ;) jednak także obawiam się, że zaslepiajac się słodkimi rzeczami dla córeczki niedługo nie będę miała gdzie postawić stopy ;)

    Zapraszam na swojego bloga, gdzie przedstawiłam swoją historię, może Cię jakoś zainteresuje i zostaniesz na dłużej :)

    socallmemombaby.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń