Dwie Córki

Dwie Córki

środa, 16 grudnia 2015

Dlaczego nie nosimy dzieci przodem do świata?


Zapraszam Was na nowy cykl na blogu, który płynnie przeniesie się na stronę www akcji #nicminiewisi, gdy ta zostania oddana do użytku. 



Zuzanna Wasiukiewicz-Balkowska 

magister fizjoterapii, hipoterapeuta

Absolwentka Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu. Od 7 lat związana zawodowo z dziećmi. Można powiedzieć, że pracuje z nimi jeszcze zanim przyjdą na świat. Wiele lat prowadziła zajęcia dla przyszłych mam w jednej z wrocławskich szkół rodzenia oraz była fizjoterapeutą w klinice ginekologiczno­położniczej. Podczas wieloletniej praktyki zawodowej miała również możliwość pracy z pacjentami terminalnie chorymi oraz z dziećmi niepełnosprawnymi.


Prywatnie, z pasją oddaje się ornitologii jako członek Dolnośląskiej Grupy Lokalnej OTOP oraz gdy tylko ma czas i sposobność - jeździe konnej. Z miłości do kotów (w domu ma 4) zangażowała się w pomoc grupie Neko, gdzie jako Kocia Mama publikuje felietony, w których przełamuje stereotyp, że koty i dziecko to rzeczy nie do pogodzenia. Te wszystkie pasje stara się łączyć z jeszcze jedną­ - fotografowania. Doradca noszenia szkoły ClauWi. Mama 9-miesięcznej Łucji.


1. Dlaczego nie nosimy dzieci przodem do świata?

Kilka lat temu miałam okazję posmakować zjazdu na linie w Rudawach Janowickich. Jako kompletny amator oczywiście zawisłam na linach jak pacynka, uwieszona na uprzęży wrzynającej się w pachwiny bez żadnego podparcia. Średnia przyjemność. Dlaczego podaje ten przykład? Ponieważ zawsze staje mi przed oczami jak widzę dziecko w wisiadle, szczególnie przodem do świata.

Pozycja przodem do świata jest to przede wszystkim pozycją wyprostna. Miednica jest w przodopochyleniu co powoduje, że kręgosłup jest prosty a głowa wywiera osiowy nacisk na jego górny odcinek. Dziecko w tej pozycji (szczególnie małe) jest w pozycji zupełnie odwrotnej niż powinno mu się zapewnić przy noszeniu, gdzie pozycja powinna być zbliżona do embrionalnej (zgięciowej). W pozycji przodem cały ciężar dziecka spoczywa na kroczu gdzie jest podtrzymywane przez wąski pasek materiału. Chyba nie muszę tłumaczyć jakie to jest niekorzystne, w szczególności dla chłopców.

Pozycja w wisiadle zmusza organizm do ustawienia się w kompletnie niefizjologicznej dla niego pozycji. Dla dzieci, które nie opanowały samodzielnie pionowej postawy jest to niewskazane. Każde dziecko w swoim rozwoju stopniowo przechodzi od pozycji zgięciowej do wyprostnej, od horyzontalnej do pionowej. Jego organizm potrzebuje czasu aby przygotować układ kostny i mięsniowy do opanowania tych pozycji. Ingerowanie w ten proces przez wymuszenie nieprawidłowej postawy nie służy jego zdrowiu.

Warto postawić się w sytuacji dziecka i wyobrazić sobie nas samych dyndających w uprzęży na ścianie i dwa razy się zastanowić zanim ustawimy dziecko w wisiadle przodem do świata.

Prawidłowa postawa dziecka podczas noszenia w chuście. Źródło: Internet

8 komentarzy:

  1. Czy wg Pani istnieje zagrozenoe nieprawidlowego rozwoju napiecia miesniowego i rozwoju kregoslupa podczas dlugotrwalego noszenia w chuscie w pierwszych miesiacach od urodzenia w pozycji pionowej? Mowie oczywoscie o prawidlowym ulozeniu i technice noszenia ale np kilka godzin w ciagu dnia, np dwa razy dwugodzinny spacer?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli przestrzegamy wszystkich zaleceń doradcy odnośnie typu wiązań oraz ich doboru zależnego od wieku dziecka to myślę ze nie powinniśmy skupiać się na chuście jako tej która powoduje "zło". Przyczyn zaburzen napięcia mięsniowego jest wiele. Najważniejsze to zostawić dziecku na tyle swobody aby mogło rozwijać swoje umiejętności. Chusta jest pięknym uzupełnieniem rodzącej się relacji matka-dziecko. Z.W-B.

      Usuń
  2. Mam nosidło w którym dziecko podczas noszenia leży jak w hamaku. Czy spotkała się Pani z takim nosidłem i czy można w ten sposób bezpiecznie nosić dziecko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem. Unika się noszenia w takim nosidle ze względu na to że dziecko ma w tej pozycji mocno przyciśniętą głowę do swojej klatki piersiowej, co może skutkowac podduszeniem.
      Zdaję sobie sprawę że są mamy które noszą w takich nosidłach i nic się nie dzieje. Ja tylko uświadamiam jakie są zagrożenia i staram się wytłumaczyć co może byc lepszą alternatywą dla takiego noszenia, jednak decyzja o tym w czym będą nosić dziecko należy do rodziców.

      Usuń
    2. dziękuję za odpowiedź. Nosiłam tak pierwsze dziecko nic się nie działo, ale też miałam wątpliwości co to tej przyciśniętej główki do klatki piersiowej.A czy poza tym problemem to fizjologicznie to nosidło jest ok? I jeszcze inne pytanie - od 4 go miesiąca nosiłam dziecko w takim nosidle (1/2- 1h dziennie)http://mamygadzety.pl/nosidlo-marsupi/
      Dla takiego malucha wydawało mi się lepsze niż nosidła typu Tula i Manduca, ale czy jest to w ogóle jajakolwiek alternatywa do chusty?

      Usuń
    3. Jest wiele opcji dostępnych na rynku, my jako rodzice decydujemy w czym będziemy nosić dziecko. Ale nie, nie ma na rynku niczego, poza chustą, czym jestes w stanie bezpiecznie nosić bobasa od pierwszych dni. Tylko w chuście widzisz i jestes w stanie kontrolować centymetr po centymetrze w jaki sposób przylega do cialka dziecka i tylko prawidłowo zamotana chusta zdejmuje ciężar z dzidziusia przenosząc go na rodzica. Żadne marsupi, zadna wkladka noworodkowa do standardowego nosidła Ci tego nie zagwarantuje. Mamy Gadżety po tym jak została doradcą powinna wyedytować recenzje na blogu.

      Usuń
  3. Dzisiaj po raz pierwszy byłam z synkiem na rehabilitacji. Niedawno stwierdzono u niego niskie napięcie mięśniowe, ma 9.5 mca. Pani fizjoterapeutka stwierdziła, że chusty to wielkie zło i lepiej nosić w nosidle, przodem do świata (czyli de facto w wisiadle). Ręce mi opadły, ale nie dyskutowałam. Zostaje mi poprosić lekarza o nowe skierowanie i poszukać innego specjalisty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to przykre, na pewno uda wam sie szybko pokonac przeciwności, powodzenia

      Usuń