Dwie Córki
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą doradca noszenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą doradca noszenia. Pokaż wszystkie posty
środa, 23 marca 2016
środa, 9 marca 2016
środa, 3 lutego 2016
środa, 20 stycznia 2016
środa, 11 listopada 2015
I Ty możesz zostać doradcą chustowym! #nicminiewisi
Chciałam zrobić ten kurs rok temu. Jakoś w okolicy grudnia był organizowany we Wrocławiu, miałam wtedy macierzyński, więc finansowo "nie bolałoby" aż tak bardzo, ale... odpuściłam. Stwierdziłam "po co mi to?". Kolejny kurs na koncie, kolejna umiejętność, następny zawód. W życiu nie pomyślałam, że mogę chcieć skorzystać z wiedzy na temat noszenia dzieci w chustach i nosidłach miękkich.
Stało się inaczej - #nicminiewisi nabrało tempa, a pierwszym hejtem był tekst o tym, że jestem niekompetentna. Cóż, niewiele zmieniło się po tym jak otrzymałam uprawnienia instruktora, bo nadal uważam, że wisiadła i noszenie przodem do świata jest złe - więc to wam, drodzy hejterzy, nie wyszło. Potem czytałam, że powinnam być ortopedą i oczywiście fizjoterapeutą. Czy jeszcze jakieś życzenia? Może do 40stki się wyrobię ;)
niedziela, 8 listopada 2015
Co Ty wiesz o chustowaniu? #nicminiewisi
Do ostatniej chwili zwlekałam z zapisami. Do ostatniej z zaliczką i jeszcze ostatniej z wpłatą reszty. Sprzedałam pół chaty, w tym naszą pierwszą wykochaną Tulę Standard - rzutem na taśmę to właśnie ona stała się moją wspomnianą wyżej zaliczką.
W urodzinowy weekend Starszaka we Wrocławiu odbył się kurs podstawowy Szkoły ClauWi na doradcę noszenia. Długo się wahałam. Głównie z powodów finansowych. Kurs kosztuje 1250zł i trwa trzy dni. Są różne szkoły kształcące doradców - niemiecka ClauWi kładzie duży nacisk na prawidłową pozycję dziecka w chuście oraz słynie z perfekcyjnych wiązań.
Po pierwszym dniu wiedziałam, że... nic nie wiem o chustowaniu! Jakim cudem wynosiłam dwie córki? Jak to się stało, że chustomiłością zaraziłam tylu znajomych? No.. Ja też nie wiem ;)
Wiązałam według innej szkoły, miałam własne "triki" (typu upychanie luzu pod pachą), ale dziś wiem, że to nie było to. Dopiero teraz poczułam naprężenie chusty, jak cudownie zdejmuje ciężar dziecka i rozkłada go równomiernie na naszym ciele. Jak rodzaj wiązania wpływa na komfort noszącego i jak dociąganie krawędzi pomaga w stymulowaniu prawidłowego rozwoju naszych bobasów.
Ale wiem jedno - jeśli wcześniej, totalnie nieświadoma pewnych rzeczy mogłam mówić, że "Tobie wisi, a Ty robisz to dobrze", to bądźcie pewni, że teraz będę to mówić jeszcze głośniej. Bo teraz wiem! I teraz wiem jeszcze lepiej jaką krzywdę wyrządzacie swoim dzieciom wkładając je do wisiadeł przodem do świata. Jaką krzywdę robicie im wkładką noworodkową i jakie niebezpieczeństwa czyhają w źle zawiązanej chuście.
ALE - to jest Wasza decyzja w czym będziecie nosić swoje dziecko. Jesteście rodzicami i to Wy podejmujecie decyzję. To jest Wasza odpowiedzialność. Ja mogę pomóc - znaleźć najbliższego doradcę, wyłożyć Wam jak kawę na ławę minusy takiego noszenia i żadnych plusów. A to, co z tym zrobicie zależy już tylko i wyłącznie od Was samych.
O tym jak wygląda kurs na doradcę noszenia napiszę w następnym poście. Dzisiaj ręce mdleją mi ze zmęczenia, a zakwasy przypiminają ile razy przez ostatnie trzy dni zawiązałam chustę. Poprawnie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
